Ciekawe czy zawsze będzie ograniczała nas droga? Jeśli będziemy autem to bardziej, niż gdy będziemy mogli z niego wysiadać. Co wtedy? Czy będziemy mogli też latać? Arielu dziękuję za te pytania. Nasze a właściwe moje życie, to ciągła jazda po tych samych ulicach.
Czy ogranicza nas droga? Z pewnością tak, ale to, jaka będzie ta droga ,wyznaczamy sobie sami. Sam decyduje czy skręcić w prawo, czy w lewo. Od 27 lat pokonuje te same ulice, mijam te same budynki, do auta wsiadają wciąż ci sami ludzie. Czasem coś się zmieni, ktoś wyremontuje nawierzchnię, wysprząta pobocze i odmaluje płot przy drodze. Bywa też tak , że do samochodu wsiądą nowi ludzie, niektórzy zostaną na dłużej inni zawitają u nas ponownie, ale są też tacy których masz ochotę pozbyć się jak najszybciej.
Od pewnego czasu na horyzoncie mojej drogi pojawiła się tajemnicza brama, za którą jest nowa droga coś nieznanego, coś co może na całą dalszą podróż zmienić mój styl jazdy. Jednak przez bramę przejadą tylko nieliczni, Ci którzy spełnią postawione im wymagania techniczne. (Ale o tym opowiem Wam innym razem).
Autem co prawda nie jesteśmy, ale odzwierciedla ono nasz stan ducha, naszą osobowość, można powiedzieć, że to czym jeździmy oddaje to kim jesteśmy. Wysiąść z samochodu możemy, jednak zmieć auta już nie. Możemy go podrasować, sprawić aby wyglądał atrakcyjniej, możemy podnieść jego parametry techniczne. Są też tacy ludzie, którzy na siłę starają się zrobić ze swojego auta inne, lepsze auto. Jednak co by nie zrobili marki auta nie zmienią, ma to nawet swoje określenie: POZERSTWO. Kiedy na swojej drodze spotykam takich właśnie ludzi, mam ochotę nacisnąć mocno na gaz i włączyć wycieraczki, aby równomiernie rozprowadzić krew na przedniej szybie. (tylko że po czymś takim, odbiorą mi prawo jazdy).
A co do latania, to już wyższy stopień życiowego wtajemniczenia, ale słyszałem o takich ludziach co potrafią latać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz